W końcu normalny dzień!!!
Jestem z siebie dumna=
dzisiaj zero słodyczy i podjadania! :-)
Niedziela i poniedziałek- dni pt. "PORAŻKA" :]
Dieta oczyszczająca nie wyszła.
Szkoda pisać.
Dzisiaj na śniadanie 2 kromki chleba żytniego
z sałatą wędliną pomidorem i rzodkiewką.
Na 2 śniadanie zjadłam jabłko z cynamonem.
Na obiad leczo (wg. przepisu diety 3d chilli).
Tylko nie do końca było wg. przepisu.
Filet z kurczaka zamieniłam na....
ciecierzycę!!! :-)
Pychotka!
Ciecierzyca, soczewica i kasza jęczmienna perłowa-
to nowe produkty, które zawitały do mojej kuchni,
i które z chęcią wypróbuję!
Bo kasza jaglana moje serce już podbiła po pierwszym razie ;-)
Podwieczorek mi przepadł,
natomiast na kolację zjadłam gotowane jajko z pieczywem chrupkim,
do tego w drodze do domu zjadłam jabłko.
Piję teraz czerwoną herbatę ( która mi się kończy :-/ )
iii szukam Hula Hop!
Tak, tak!! Zacznę kręcić hula hopem!
Już się nie mogę doczekać :-)
Dzisiejsza waga 48,2 kg.
Zważyłam się, ciekawość zwyciężyła.
Szczerze - po tym obżarstwie,
które mnie męczy od kilku dni,
myślałam, że będzie co najmniej 49.
Uff!
Spinam pośladki, biorę się w garść i działam!
2 kilogramy nadal przede mną.....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz