Wszystko idzie zgodnie z planem w ciągu dnia,
wieczorem wszystko się sypie... :-/
Muszę się wziąć w garść!!!
Zamówiłam sukienkę na ślub koleżanki,
żeby korzystnie w niej wyglądać koniecznie muszę zrzucić te 2 wymarzone kilogramy!
Póki co wszystko idzie w kierunku dodatnim.
To moja wina, zła jestem na siebie!
Dzisiejszy jadłospis taki sam jak wczoraj ;-)
Tak mi posmakowała kasza jaglana, że nie miałam ochoty na nic innego!
Jutro post więc dzień również bez mięsa....
....oby też okazał się dniem bez słodyczy.....
W związku z tym, że jestem przed @,
i że na zbyt wiele sobie pozwoliłam w ostatnich dniach,
w sobotę na wagę nie wchodzę!
Może to i lepiej.
Od jutra mam nadzieję pełna mobilizacja
i do następnej soboty może będą jakieś efekty! ;-)
Ślub 3 maja.
Wbrew pozorom tak dużo czasu mi nie zostało,
a te dwa kilogramy będą chyba dla mnie najtrudniejsze.
+ chciałabym do tego czasu trochę poćwiczyć bo tłuszczyk sam się nie spali!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz